Pewnego słonecznego, letniego dnia radosny konik polny podskakiwał po zielonej łące, nucąc słodkie piosenki i wygrzewając się w ciepłych promieniach słońca. Gdy tak tańczył w trawie, zobaczył małą mrówkę, która ciężko pracowała, dźwigając do mrowiska ciężkie ziarnko zboża.
— Czemu nie zatrzymasz się na chwilę i nie pogadasz ze mną? — zawołał konik polny. — To przecież taki piękny dzień na śpiew i zabawę!
Mrówka uśmiechnęła się życzliwie i odparła: — Zbieram zapasy na zimę. Myślę, że ty też powinieneś.
Konik polny roześmiał się i powiedział: — Po co martwić się zimą już teraz? Dzisiaj jedzenia i słońca mamy pod dostatkiem! Ale mrówka nie przestawała pracować i niosła swoje ziarnko do przytulnego mrowiska.

Kiedy wreszcie nadeszła zima, łąka była zimna i pusta. Konik polny nie miał czego jeść i bardzo zgłodniał. Zobaczył mrówkę i jej przyjaciółki, jak dzielą się zapasami zgromadzonymi latem.

Wtedy konik polny zrozumiał: Najlepiej zawczasu przygotować się na gorsze dni.
