0

Pierwszy dzień Amy w szkole

Pierwszy dzień Amy w szkole to pełna ciepła opowieść na dobranoc o odwadze, życzliwości i zawieraniu nowych przyjaźni już pierwszego dnia zajęć.

⏱️10 min👶6-8🏷️#Originals

Amy leżała w łóżku w noc przed rozpoczęciem szkoły, tuląc do siebie ulubionego pluszowego misia. Cienie na ścianie wydawały się większe niż zwykle, a jej małe serduszko waliło jak oszalałe. Jutro miała wejść do zupełnie nowej klasy, poznać nieznaną nauczycielkę i usiąść wśród dzieci, których nigdy wcześniej nie widziała.

1

— A jeśli nikt nie będzie chciał zostać moim przyjacielem? — wyszeptała do misia. — A jeśli zapomnę, jak się pisze literki?

Z progu zajrzała mama. — Amy, jeszcze nie śpisz?

Amy skinęła głową. — Denerwuję się, mamo.

Mama podeszła, usiadła obok i pogładziła ją po włosach. — To normalne, że człowiek się denerwuje przed czymś nowym. Ale wiesz, jaki mam sekret?

— Jaki? — zapytała Amy.

— Każde dziecko w tej klasie będzie czuło się podobnie. A ty, moja dzielna dziewczynko, poradzisz sobie wspaniale. O, proszę… — Zawiązała na nadgarstku Amy cieniutką różową wstążkę. — To twoja wstążka odwagi. Kiedy tylko na nią spojrzysz, pamiętaj, że nigdy nie jesteś sama. Jestem z tobą, nawet gdy nie stoję tuż obok.

Amy uśmiechnęła się blado. — Dobrze, mamo. Postaram się.

Następnego ranka Amy obudziła się wcześnie. Do pokoju wpadało słońce, a przy drzwiach czekał już nowy szkolny plecak. Był jaskrawo żółty, z kwiatuszkami na szelkach. Założyła go i poczuła się jednocześnie dumna i malutka.

Przy śniadaniu tata pocałował ją w czubek głowy. — Wielki dzień! Nasza mała gwiazda idzie do szkoły.

2

Amy spróbowała się uśmiechnąć, ale w brzuchu trzepotało jej jak stado motyli.

W drodze do szkoły ściskała mocno dłoń mamy. Ulice wydawały się głośniejsze niż zwykle, pełne dzieci z plecakami i rodziców wołających ostatnie przypomnienia. Amy spojrzała w górę na mamę.

— A jeśli pani będzie surowa? — A jeśli zapomnę, gdzie mam usiąść? — A jeśli nie będę miała z kim się bawić?

Mama ścisnęła jej dłoń delikatnie. — Szkoła to miejsce, w którym wszyscy się uczą. Błędy to tylko kroki do tego, żeby być lepszym. A przyjaciele… czasem wystarczy się uśmiechnąć, a nowy przyjaciel uśmiechnie się w odpowiedzi.

Amy nie była pewna, czy to naprawdę takie proste, ale skinęła głową.

Budynek wyrósł przed nimi większy, niż się spodziewała. Dzieci pędziły do środka: jedne śmiały się, inne kurczowo trzymały się rodziców. W środku korytarz brzęczał głosami i stukiem kroków.

Amy poszła z mamą do swojej klasy. Drzwi zdobiły barwne papierowe kwiaty, a na tabliczce widniało: Witamy w pierwszej klasie!

3

Przy wejściu stała wysoka pani o dobrych oczach i ciepłym uśmiechu. — Dzień dobry, na pewno jesteś Amy. Jestem pani Ania, twoja nauczycielka. Bardzo się cieszymy, że jesteś.

— Dzień dobry — szepnęła Amy i szybko podeszła do ławki w rogu. Starannie ułożyła ołówki w równym rządku i wpatrywała się w nie.

Pozostałe dzieci trajkotały i śmiały się, już tworzyły małe grupki. Amy poczuła się w swoim rogu bardzo malutka.

Pani Ania rozpoczęła poranek pogodnym głosem. Poprosiła wszystkich, by się przedstawili. Gdy przyszła kolej na Amy, policzki zapłonęły jej rumieńcem.

— Mam na imię Amy — powiedziała najcichszym głosem.

4

Pani Ania uśmiechnęła się. — Witaj, Amy.

Klasa zaklaskała po cichu i Amy zrobiło się trochę raźniej.

A kiedy pani zadała proste pytanie o alfabet, Amy zawahała się. Chciała podnieść rękę, lecz bała się, że odpowie źle. Została więc cicho, patrząc, jak odpowiadają inni.

Gdy zadzwonił dzwonek na przerwę, dzieci popędziły na plac zabaw. Amy szła powoli, ściskając swoją wstążkę odwagi.

Stanęła przy huśtawkach i patrzyła, jak grupa dzieci bawi się w berka. Chciała dołączyć, ale słowa ugrzęzły jej w gardle. Postanowiła usiąść na ławce i rozwinąć przekąskę.

W tej samej chwili chłopiec, który biegł za szybko, potknął się tuż obok i strącił z jej kieszeni kredki na ziemię.

5

— Ojej! — jęknęła Amy, przykucając, by szybko je pozbierać.

Chłopiec też się schylił. — Przepraszam! Nie chciałem cię potrącić. Jestem Tommy.

— Nic się nie stało. Jestem Amy — odparła.

Tommy się uśmiechnął. — Chcesz pobawić się z nami w berka?

Amy zawahała się, potem zerknęła na wstążkę na nadgarstku. — Dobrze — powiedziała cicho.

I tak po prostu biegła już z grupą, śmiejąc się, gdy wiatr śmigał jej koło uszu. Po raz pierwszy tego dnia motyle w brzuchu odleciały.

6

Z powrotem w klasie pani Ania zadała pytanie o cyferki. Amy zawahała się, potem powoli podniosła rękę.

— Tak, Amy? — zapytała łagodnie pani Ania.

Amy odpowiedziała drżącym głosem. Gdy pani Ania skinęła głową i powiedziała: — Zgadza się! Świetnie — ciepło rozlało się po jej sercu.

Do popołudnia Amy śmiała się już z Tommym i dziewczynką o imieniu Sara. Podzielili się ciasteczkami na drugie śniadanie i razem rysowali.

7

Zrozumiała, że szkoła to nie tylko lekcje — to także nowi przyjaciele i małe zwycięstwa.

Gdy zadzwonił ostatni dzwonek, mama Amy czekała przed szkołą. Amy pobiegła do niej z rozpromienioną buzią.

8

— No i jak było? — zapytała mama.

Amy mocno ją przytuliła. — Na początku się bałam. Ale potem znalazłam przyjaciół! I odpowiedziałam dobrze na pytanie! A jutro, myślę, będzie jeszcze lepiej.

Mama pocałowała ją w czoło. — Widzisz? Mówiłam. Jesteś dzielniejsza, niż ci się wydaje.

Tej nocy, wtulona w kołdrę, Amy spojrzała na swoją wstążkę i szepnęła: — Jestem gotowa na jutro.

A z uśmiechem od ucha do ucha odpłynęła w spokojny sen.

Morał: Pierwszy dzień w szkole może wydawać się straszny, ale odwaga i życzliwość potrafią zamienić nowe początki w wspaniałą przygodę.